Nie ma już bezpiecznych fontów!

Dobrze dobrany font (niepoprawne polskie tłumaczenie to czcionka) dla strony internetowej, to podstawa budowania pozytywnego doświadczenia użytkownika. Wśród projektantów zaobserwować można dwa podejścia wyboru kroju pisma. Osoby, które sztywno trzymają się wiedzy książkowej wybiorą coś z bezpiecznej listy (Web Safe Fonts). Można ją znaleźć w kilku książkach o projektowaniu i na stronach internetowych np. W3C. Drugie podejście to wybranie czegoś z Google Web Fonts lub innego serwisu oferującego podobną usługę. Wymaga to oczywiście więcej czasu.

Jaki font jest bezpieczny?

Na bezpiecznej liście znajduje się kroje, które teoretycznie zna i posiada każdy użytkownik Internetu. Wśród nich znajdziemy Times New Roman, Arial, Tahoma, Verdana oraz wiele innych. Prawda, że znasz te nazwy?

Bezpieczne jest niebezpieczne!

Bezpieczna lista została sporządzona kilka lat temu, kiedy 95% ruchu w Internecie generowali użytkownicy posiadający komputer z Windows i Internet Explorerem, Mac był marginesem a telefon służył do dzwonienia. Dzisiaj, każdy ma smartphone, notebook, konsole do gier i dostęp do Internetu wszędzie. Cały ruch na stronie internetowej rozbija się na kilkadziesiąt różnych urządzeń, kilka systemów operacyjnych i przeglądarek. Większość z nich nie ma wbudowanych fontów z listy bezpiecznych, niektóre mają tylko jeden font wbudowany w system! Na iPhonie nie znajdziecie Verdany i Tahomy. W zamian przeglądarka wyświetli inny font o podobnym wyglądzie. Większość stron wygląda wtedy znośnie, ale zdarzają się takie, które są nie do użytku. Jeśli chcecie zapewnić waszym użytkownikom takie samo doświadczenie (wrażenia?) niezależnie od systemu i przeglądarki, użyjcie Web Fontów, które są na obecną chwilę jedynym bezpiecznym rozwiązaniem.