O realizacji zadań

Każdy z nas miał problem z rozpoczęciem wykonania zadania. Mowa tu nie tylko o zadaniu typu posprzątanie piwnicy, ale otwarciu biznesu czy tak jak w moim wypadku zrobienie własnej strony. Zadanie takie ma najczęściej niski priorytet, bo jego wykonanie nie jest konieczne, aby żyć lub termin wykonania jest bardzo odległy (lub nie istnieje wcale). Najczęściej takie zadania są wykonywane na „odczep się” chwilę przed upływem terminu a w wielu przypadkach niewykonane są wcale.

Warto sobie w tym miejscu zrobić rachunek sumienia i policzyć ile razy zabieraliśmy się do otwarcia biznesu, poprawy kondycji na siłowni czy też przeczytania książki. U mnie lista jest spora. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że wykonanie tych zadań było w zakresie moich możliwości. Problem nie polegał na tym, że brakuje mi funduszy, chęci czy motywacji. Wszystkie te warunki były lepiej lub gorzej spełnione. Więc, w czym leży problem?

Najtrudniejszy pierwszy krok…” jak przed laty śpiewała Anna Jantar. Piosenka mówi, co prawda o pierwszym kroku do zawarcia nowej znajomości, ale można ją dopasować również do innych sytuacji. Dla lepszego zobrazowania problemu posłużę się tą stroną internetową.

Chęć stworzenia tej witryny zrodziła się w mojej głowie ponad 2 lata temu a powstała dopiero teraz. Przez cały ten czas zabierałem się za jej wykonanie jak przysłowiowy „pies za jeża”. Jak więc doszło do tego, że strona powstała i czytacie ten post?

Jak wykonać pierwszy krok?

Mój sposób polega na szybkim rozpoczęciu pracy nad zadaniem. Wystarczy tylko rozpocząć, reszta pójdzie z górki. Gdy wykonamy jakiś fragment zadania trudniej jest zrezygnować, bo skoro poświęciłem temu już część mojego czasu to, dlaczego mam go zmarnować. Im więcej go poświęcimy tym trudniej odpuścić.

Drugim aspektem psychologicznym, jaki może wykorzystywać to podejście jest nasz entuzjazm, o ile zadanie ma pozytywny dla nas rezultat. Myślenie o korzyściach, jakie przynosi osiągnięcie danego celu wpływa pozytywnie na naszą produktywność. Pracujemy przez to wydajniej, jesteśmy bardziej kreatywni i wolniej się zniechęcamy. Oczywiście zjawisko to nie wystąpi, gdy korzyści są mniejsze od wysiłku.

Metoda nie jest nowa, pewnie znajdzie się w kilku książkach zajmujących się tym tematem. Sam usłyszałem o niej dość dawno w wywiadzie z osobą związaną z IT niestety nie pamiętam, kto to był. Rozwiązanie to sprawdza się świetnie właśnie w informatyce. W chwili, gdy mam do wykonania zlecenie lub wpadam na pomysł stworzenia ciekawego programu od razu piszę pierwsze kawałki kodu. Gdy tego nie zrobię, większości ciekawych pomysłów nawet nie rozpoczynam. Z moją stroną było podobnie, realizację cały czas odkładałem. Koniec końców zainstalowałem WordPressa na serwerze i powoli nad nim pracuję.

Uzupełnieniem tej metody jest mówienie innym osobom, że podjęliśmy pewne działanie. Można się też pochwalić efektami. Pozytywne komentarze i świadomość tego, że ktoś oczekuje od nas wyniku zwiększa motywacje. Zdarzyć się też może sytuacja, gdy inni negując nasze działania zaoszczędzą nam czasu na wykonanie czegoś, co nigdy nie zostanie docenione.

Co w wypadku, gdy się nie uda?

Podejmując każde działanie musimy być świadomi ewentualnej ponieść porażkę. Zawsze może okazać się, że źle oceniliśmy nasze siły, w trakcie realizacji zmieniły się reguły lub wydarzyło się coś ważniejszego odciągającego naszą uwagę. W takim wypadku warto myśleć pozytywnie. Zawsze lepiej czegoś spróbować i się rozczarować niż być rozczarowanym, że się nie spróbowało. Warto też pamiętać, że każde działanie nawet zakończone fiaskiem to nowe doświadczenie, z którego należy wyciągnąć wnioski. Człowiek jest sumą sukcesów i porażek, brak działania to brak sukcesów. Trzeba o tym pamiętać żeby nie okazało się na koniec, że jesteśmy sumą samych niepowodzeń.

Na koniec

Podsumowując, należy brać się do roboty od razu i nie przejmować się. Przed realizacją warto ocenić nasze siły, możliwości, dostępny czas i nie brać zbyt dużo na swoje barki. Oczywiście nie zapominajcie o odpoczynku żeby się nie przepracować.

Na ten temat zapewne można by napisać dużo więcej. Psycholodzy i osoby zajmujące się organizacją czasu znają się na temacie dużo lepiej. Pisząc ten post chciałem się podzielić jedynie moimi przemyśleniami. Wyszedł mi niezły artykuł, a miałem napisać krótki post.